poniedziałek, 10 czerwca 2013

28 lipca 2007 godz 19:00 Lech Poznań - Zagłębie Sosnowiec 4-2

Przed nowym sezonem rozbudzone zostały apetyty kibiców, słowami "idziemy na majstra". Klub dokonał sporo transferów, podobno dobrych zawodników zagranicznych. Nowymi zawodnikami naszego zespołu zostali m.in. Emilian Dolha (najlepszy bramkarz ubiegłego sezonu w lidze),  obrońcy - Ivan Djurdjevic, Luis Henriquez oraz peruwiański snajper Hernan Rengifo. Z poważniejszych strat zanotowaliśmy tylko odejście Zakiego do Szwajcarii, poza tym kariery zakończyli Arek Bąk i Jacek Dembiński. 

Pierwszym rywalem w nowym sezonie był beniaminek, po długim czasie wracający w szeregi ekstraklasy, Zagłębie Sosnowiec. Na trybunach tego dnia zasiadło ponad 18000 kiboli (w tym ponad 11000 posiadaczy karnetów - rekord w polskiej lidze), gości z Sosnowca zjawiło się 480 osób. Grupa e-Lech'02 świetowała swoje 5-lecie, i w kotle zaprezentowano oprawę, która składała się z małych fan, z poprzednimi oprawami grupy, a w środku otwarta dłoń  (symbolizująca 5 lat) i nazwa grupy.




Sam mecz obfitował w bramki, ale dopiero w drugiej połowie, pierwsza zakończyła się bezbramkowym remisem. Między 50-60 minutą Lechici strzelili trzy bramki i wydawało się, że jest pozamiatane. Tymczasem Zagłebie potrafiło strzelić 2 gole i nagle zrobiło się tylko 3-2. Mecz zaczał się robić nerwowy, ale emocje uspokoił nasz kapitan PR9 :), który w 89 minucie strzelił czwartą bramkę dla nas, co ustaliło wynik meczu na 4-2. Kolejorz na początek zgarnął więc 3 punkty, z bardzo dobrej strony pokazali się przede wszystkim Marcin Zając i Henry Quinteros i wszyscy liczyli na dalsze zwycięstwa w tym sezonie.

program meczu - 



czwartek, 6 czerwca 2013

26 maja 2007 godz 18:00 Lech Poznań - Odra Wodzisław 0-0

Mecz kończący sezon, o przysłowiową pietruszkę. Zawody toczone były w upale, nie było to więc porywające widowisko bo nie miało prawa takim być. Na stadionie pojawiło się 15000 kibiców, a z dalekiego Wodzisławia pojawiało się 11 osób, ale szacunek że chciało im sie w ogóle jechać taki kawał na mecz o nic. Spotkanie zakończyło się wynikiem bezbramkowym, a najważniejszym elementem tego dnia było to, że po meczu stało sie jasne, że królem strzelców w tym sezonie został nasz kapitan Piotr Reiss! Może nie zdobył on wielkiej liczby bramek, bo 15, ale jak widać na naszą ligę wystarczyło aby zostać najlepszym. Mistrzem w tym sezonie zostało zaprzyjaźnione z nami wtedy Zagłebie Lubin, co też spowodowało, że ten mecz był radosnym zwieńczeniem sezonu. My zajeliśmy finalnie 6 miejsce, oznaczające brak awansu do europejskich pucharów, ale wszyscy z optymizmem patrzyli w przyszłość i czekali na nowy sezon!!



Program meczowy -





wtorek, 4 czerwca 2013

19 maja 2007 godz 19:30 Lech Poznań - Legia Warszawa 3-1

Trzy dni po meczu z Wisłą, doszło na Bułgarskiej do klasyku ligowego, czyli spotkania Lech - Legia. Mecz nie miał może wielkiego ciśnienia jeśli chodzi o pozycję w tabeli, ale jak to zawsze, ciśnienie było w sensie kibicowskim. Bilety na ten mecz mimo mocno podwyższonych cen rozeszły się błyskawicznie i na trybunach zasiadło tego dnia 26 000 kiboli Kolejorza. Tuż przed rozpoczęciem spotkania na trybunach ultrasi przygotowali oprawę z wielkim rozmachem, bo aż na 3 trybunach. 





W sektorze dla gości zjawiło się 1300 fanów z Warszawy. Małym zgrzytem było to, że w jakiś sposób  wykminili oprawę i zaprezentowali małą ripostę na ten temat. 



Na 4 trybunie, pojawiła sie też malutka fana, obrazująca zamiłowania jakie mają kibice gości :)


Mecz w pierwszej połowie, przebiegał w żywym tempie i raczej pod dyktando Legii, ale nie potrafili oni sfinalizować swoich ataków, a to dwukrotnie udało się nam i po dwóch trafieniach Marcina Zająca, na przerwę Kolejorz udał sie z prowadzeniem 2-0, co wprawiło nas kiboli w jakże radosny nastrój!


Po przerwie Legia rzuciła sie do ataku, co poskutkowało w 60 minucie i znowu bramkę na naszym stadionie zdobył Piotr "Nędza" Włodarczyk. Lechici dalej postanowili jednak skupić sie na kontrach i kolejna taka akcja przyniosła efekt w 73 minucie, gdy bramkę zdobył Zbyszek Zakrzewski i jak się okazało ustalił wynik spotkania na 3-1!


Po tej bramce na naszej trybunie rozpętało się istne "piekło".








W radosnych nastrojach zakończyliśmy więc to spotkanie, i pojawił się jeszcze nawet cień szansy na grę w europejskich pucharach. Trzeba było wygrać dwa ostatnie spotkania i liczyć na szczęśliwy zbieg okoliczności w innych meczach.