środa, 9 stycznia 2013

18 kwietnia 2007 godz 18:00 Lech Poznań - Pogoń Szczecin 3-0

Kilka dni po derbach Wielkopolski, na Bułgarskiej odbył się kolejny mecz ligowy, tym razem  z Pogonią Szczecin. U nas do składu wracał kapitan Reiss, ale wypadł do końca sezonu Wojtkowiak, a goście przyjechali znowu w iście brazylijskim składzie. Południe poprzedzające mecz okazało się wyjątkowym wydarzeniem nie tylko w Poznaniu, a wręcz w całej Polsce, gdyż właśnie tego dnia Polska wraz z Ukrainą otrzymała prawo do organizacji EURO 2012. Wieczorny mecz jawił się więc w wesołych nastrojach. Wtedy wszyscy byli tą imprezą i możliwością zafascynowani...gdybyśmy wiedzieli co czeka polskie trybuny w związku z tym, pewnie takich nastrojów by nie było.

Łącznie tego dnia na trybunach zjawiło się z naszej strony ok 11000 widzów, a z krainy paprykarzy pojawiło się 150 osób.



Radosny nastrój niezbyt jednak udzielił się piłkarzom, gdyż pierwsze pół godziny meczu rozegrane było w iście nudnej atmosferze. Na boisku działo się niewiele, i zachodziły obawy, że kolejny raz możemy stracić punkty w meczu w którym nie powinno mieć to miejsca. W tym czasie jednak nie nudzili się kibole. Postanowiliśmy wesprzeć paprykarzy w ich walce z właścicielem klubu i daliśmy temu wyraz okrzykami " Nie brazylijska, tylko Pogoń szczecińska". Postawiliśmy także na zmianę okrzyków w stronę naszego ulubieńca czyli Radzia Majdana i zamiast wulgarnych czy obraźliwych epitetów na swój temat, usłyszał kilka razy gromkie "Radosław Majdan" :). Nie wiem czy mu to zachwiało psychikę i zastanawiał się czy my tak na poważnie, ale jeszcze przed przerwą wpuścił dwa strzały Piotrka Reissa i do szatni mimo kiepskiej gry schodziliśmy prowadząc 2-0! 



Druga połowa to pewna gra naszego zespołu i pełna kontrola wydarzeń na boisku. W 74 minucie po dośrodkowaniu Kuby Wilka, główką piłke do bramki Majdana skierował ponownie Reiss i tym samym ustrzelił hattricka, czym podbił bębenek radosnej fiesty na trybunach. Tuż przed ostatnim gwizdkiem trener Smuda zdecydował sie zdjąć Reissa z boiska, dzięki czemu nasz kapitan otrzymał solidną porcję braw za ten kapitalny występ tego dnia. 

Mecz zakończył sie więc wynikiem 3-0,  i mimo że po raz kolejny styl naszych kopaczy zdecydowanie nie zachwycał wszyscy byli bardzo zadowoleni ze zdobytych 3 punktów i...z tego, że otrzymaliśmy EURO 2012. Po meczu na stadionie odbył się nawet pokaz sztucznych ogni.


Wtedy jeszcze naprawdę nikt nie zdawał sobie sprawy, jak mocno zmieni się obraz trybun na polskich stadionach, jakie przeszkody i represje czekają na nas w kolejnych latach tylko po to aby mainstreamowy przekaz trafiał do lemingów przed telewizorami i żeby wmówić im jaka to hołota chodzi na polskie stadiony...

Program meczu - 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz