Po niezwykle szałowych rozgrywkach zimowych w Pucharze Ekstraklasy, przyszła wreszcie pora na wznowienie rozgrywek ligowych. Pierwszy mecz zagraliśmy na wyjeździe z Wisłą Płock i udało się ugrać tylko remis. Tydzień później na własnym stadionie rywalizowaliśmy z przyjaciółmi z Zagłębia Lubin, którego w dodatku trenerem był dobrze nam znany i lubiany Czesław Michniewicz. Jednak najważniejszą dla nas kiboli sprawą tego dnia było otwarcie II trybuny, co dla nas oznaczało wreszcie powrót kotła na swoje miejsce, czyli za bramkę. Ten ważny dla nas moment ultrasi postanowili uczcić oprawą - sektorówka w kształcie kolejowych skrzydeł plus niebieskie i srebrne sreberka uzupełnione transem "Święty dar od Boga, oto nasza droga". Prezentowało to sie na nowej trybunie całkiem efektownie, szkoda tylko, że były braki na dole po prawej stronie, co troszkę psuje obraz całości.
Łącznie tego dnia na Bułgarskiej pojawiło się 17000 kiboli spragnionych ligowych rozgrywek, z zaprzyjaźnionego Lubina zjawiła się silna grupa licząca 1000 głów.
Od początku meczu mocne tempo narzucił Kolejorz, swoje szanse mieli Zaki i Reiss, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Wszystko zawaliło się jednak w 29 minucie, kiedy po dośrodkowaniu Iwańskiego, głową piłke do bramki Kotorowskiego skierował Stasiak. Od tego momentu niestety na boisku istniała praktycznie jedna drużyna i była to niestety drużyna gości. Z trybun coraz bardziej dało sie usłyszeć pomruki i gwizdy niezadowolenia. Eksplozja tego odbyła się w 65 minucie, gdy z boiska schodził Jacek Dembiński, który tego dnia w środku pola radził sobie po prostu tragicznie. W 78 minucie, fatalne nieporozumienie miedzy Tanevskim i Murawskim wykorzystał Iwański, który wysunął piłkę Chałbińskiemu, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam, i na tablicy zrobiło się 0-2...Wtedy już nawet z kotła poszły mocne i ostra słowa, bo to co wyczyniali nasi zawodnicy tego dnia wołało naprawdę o pomstę do nieba. Wynik meczu się juz nie zmienił, mimo że Zagłębie miało jeszcze rzut karny.
Po tym meczu do liderującego GKS-u Bełchatów mieliśmy 14 pkt straty, a do Zagłębia i Korony 11 pkt, co oznaczało, że naprawdę szansa awansu do pucharów poprzez ligę zmniejszyła się do absolutnego minimum.
Pozostałe fotki z trybun -
program meczowy -






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz