poniedziałek, 10 września 2012

24 lutego 2007 godz 17:30 Lech Poznań - Pogoń Szczecin 3-2 PE

Zima przyniosła kilka ciekawych wydarzeń w Lechu. Doszło m.in. do roszad kadrowych, z zespołu odeszli Cierzniak, Marciniak, Wachowicz i co najsmutniejsze Wasyl, który nie mogąc znaleźć porozumienia z trenerem Smudą, wybrał ofertę Anderlechtu Bruksela. Dołączył za to do nas zaciąg bałkański tj. boczny obrońca Kristian Dobrew, środkowy obrońca Zlatko Tanevski, i defensywny pomocnik Dima Injac. 
W styczniu odbył się też w Arenie turniej Remes Cup Extra, który zakończył się naszą wygraną. Turniej zapamiętany zostanie także z fantastycznej walki na doping kiboli Lecha i Widzewa. Coraz bliżej oddania do użytku była także 2 trybuna na naszym stadionie, która po otwarciu miała sie stać miejscem dla fanatyków z kotła. 

Mecz z Pogonią otwierał więc nowy rok dla Kolejorza, w składzie pojawili się nowi zawodnicy, Tanevski i Injac, a na stadionie zjawiło się 7000 kiboli, co jak na temperaturę i prestiż tego pucharu było wynikiem całkiem przyzwoitym. Pierwszą bramkę w oficjalnym meczu w tym roku zdobył dla nas Reiss, który w 30 minucie otworzył wynik spotkania. Chwile później wyrównał 1 z 9 brazylijczyków w składzie Pogoni, czyli Elton, ale pod koniec połowy po dośrodkowaniu Pitrego, bramkę na 2-1 strzelił Zaki. Przerwa tego meczu, korzystając z faktu że na stadionie zalegał śnieg była okazją do zorganizowania regularnej bitwy na śnieżki. Zresztą już przed meczem, na kilka śnieżek załapli się Brazylijczycy z Pogoni, oraz nasz ulubieniec z bramki czyli Radzio Majdan :). 


Druga połowa, to kolejne wyrównanie ze strony Pogoni, ale znowu szybko odpowiedział Lech i po trafieniu Dembińskiego, wynik już się nie zmienił do końca i wygraliśmy 3-2. Po tym meczu byliśmy juz praktycznie pewni awansu do ćwierćfinału, ale nie da się ukryć, że wszyscy czekali już w nadziei na startującą niedługo ligę.

skan programu meczowego - 



środa, 5 września 2012

2 grudnia 2006 godz 20:00 Lech Poznań - Dyskobolia Grodzisk Wlkp. 0-2 PE

Po dwóch zwycięstwach, w rozgrywkach o Puchar Ekstraklasy przyszła pora na derby Wielkopolski. Fakt ten, trochę podgrzał atmosferę przed meczem i nawet składy obydwu zespołów wygladały bardzo przyzwoicie. U nas brakowało jedynie Pitrego, Wasyla i Murawskiego, którzy zostali powołani do kadry Leo Beenhakkera. Na trybuny pofatygowało się 5500 kiboli Lecha, oraz 120 Szczunów z Landu. 


Przed meczem na sektorach od strony kibiców gości został upamiętniony krzyżem z rac, nasz zmarły kibol Afro.



W zespole gości, 2 zawodników doczekało się gorącego powitania z naszej strony. Tyczy to sie Piotra Świerczewskiego, o którego kibicie walczyli na różne sposoby, aby został w naszym klubie, jednak leśny zarząd nie miał zamiaru Świra kontraktować w Kolejorzu, oraz naszego ulubionego buraka Piotra Rockiego :). Oczywiście nie muszę dodawać chyba, że powitania te były zgoła odmienne. Sam mecz toczył się naprawdę w bardzo dobrym tempie jak na prestiż tego pucharu. Z bardzo dobrej strony pokazywał się Świr, jakby chcąc się w jakiś sposób odegrać na ludziach, którzy skreślili go z różnych powodów z Kolejorza. Niestety mecz ten przegraliśmy 0-2, gdyż w 2 połowie, do bramki testowanego Janukiewicza celne strzały oddali Lato i Sikora. 

Rok zakończyliśmy więc porażką, ale wszyscy mieli nadzieje, że zimą nasz zarząd popracuje nad wzmocnieniem kadry i na wiosnę realnie włączymy się do walki o występ w europejskich pucharach.

sobota, 1 września 2012

27 listopada 2006 godz 18:30 Lech Poznań - Arka Gdynia 3-0 PE

Ekstraklasową jesień Kolejorz zakończył ze stratą 6 punktów do miejsca gwarantującego start w pucharach,  co biorąc pod uwagę przedsezonowe zapowiedzi nie było jakimś szczególnym wynikiem. Rok 2006 Lech Poznań kończył tak jak inne zespoły rozgrywkami Pucharu Ekstraklasy. Jako, że trener Smuda od początku nazywał ten puchar "pasztetowym" jasne było, że będzie to okazja do przeglądu zawodników rezerwowych, jak i na co zezwalały przepisy zawodników testowanych. Na dzień dobry Kolejorz wygrał na wyjeździe z Pogonią 3-0, potem przyszło nam zagrać 3 spotkania z rzędu na własnym stadionie. 

Pierwsze z tych spotkań, to mecz z Arką Gdynia. Mecz odbył się w poniedziałkowy wieczór. Co ciekawe na stadion można było wejść dopiero kwadrans przed rozpoczęciem spotkania. Wszystko to było spowodowane niesamowitą mgłą jaka spowiła tego wieczora cały Poznań. Do ostatnich chwil nie było wiadomo czy spotkanie w ogóle sie odbędzie. Postanowiono jednak grać. Mecz ten wyglądał naprawdę dziwnie, gdyż praktycznie nie było widać, co dzieje się na boisku. Jako, że jednak tego dnia na stadionie zjawiło się raptem 3700 kiboli, wszyscy starali się znaleźć sobie miejsce jak najniżej trybun, żeby widzieć chociażby jakieś sylwetki piłkarzy. Mimo takich, a nie innych warunków atmosferycznych, w kotle na sektorze 1 zebrało sie nas trochę i doping prowadzony był normalnie jak na innych spotkaniach. 


Mecz ten był transmitowany także w telewizji, która jednak po okołu 20 minutach postanowiła przerwać transmisję, gdyż z poziomu budki komentatorskiej nie widać było kompletnie nic, a i pewnie przed telewizorem mało kto chciał oglądać mgłę przez 90 minut :). Mecz udało się wygrać 3-0, gole zdobyli Midzierski, Kucharski z karnego oraz Reiss. Ostatni gol padł w 2 połowie, na bramkę po drugiej stronie kotła, której kompletnie nie widzieliśmy, i domyśliliśmy się, że padł gol po reakcji przeciwległych trybun ;)

Po 2 kolejkach zatem efektownie prowadziliśmy w tabeli naszej grupy o Puchar Pasztetowej :)