czwartek, 19 lipca 2012

24 października 2006 godz 19:00 Lech Poznań - Pogoń Szczecin 2-1 1/8 PP

Po wygranej z ŁKS-em, przyszła wyjazdowa porażka po dramatycznym meczu z Widzewem. W lidze więc nadal byliśmy bardziej w środku tabeli niż na jej czele. W tym wypadku, bardzo ważne było kolejne spotkanie, mianowicie mecz 1/8 PP z Pogonią Szczecin. Była to najkrótsza droga do gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. 

Przed meczem na prostej zaprezentowano oprawę, uświetniającą 5 lecie istnienie grupy Ultras Lech 01. 


Ogółem na trybunach zjawiło sie 9000 kiboli, czyli troche mniej niż ostatnio średnio na meczach ligowych. W Poznaniu zjawiła się też ok 50 osobowa grupa kibiców ze Szczecina.


Od początku meczu, spotkanie stało raczej na średnim poziomie. Ani jedna, ani druga drużyna nie potrafiła stworzyć sobie dogodnej okazji do zdobycia bramki. Dopiero w 34 minucie, niepokojony przez nikogo w polu karnym, obrońca Piotr Celeban (jeden z tylko trzech Polaków w brazylijskim składzie Portowców), wykorzystał z pełnym spokojem dośrodkowanie i wpakował piłke do bramki Kotorowskiego. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Pogoni 1-0. Niestety oglądaliśmy kompletnie nieudolnego Lecha, który nie był w stanie skonstruować żadnej składnej akcji w pobliżu pola karnego gości.

W drugiej połowie, Kolejorz zabrał sie jednak do roboty (na boisko weszli Zając i Murawski) i z minuty na minutę ataki były coraz groźniejsze. W słupek trafił Zaki, świetną akcję zakończoną strzałem w boczną siatkę zaliczył Zając, i widać było, że bramka dla nas jest kwestią czasu. Do roboty mocniej zabraliśmy się także w kotle, zawsze gdy piłkarze stwarzają akcję co po chwila, doping staje się coraz mocniejszy co ma jeszcze bardziej ponieść ich do walki.


W końcu kwadrans przed końcem gry, gdy sytuacja stawała się coraz bardziej napięta, świetne dośrodkowanie Zająca, wykorzystał strzałem z główki Zakrzewski, i na tablicy widniał remis 1-1. Przez kolejne minuty Kolejorz atakował, ale nic nie chciało wpaść do bramki, i wszyscy pomału szykowali sie na dogrywkę. Jednak w 88 minucie, mocny strzał oddał Zaki, bramkarz Portowców wybił piłkę przed siebie, a tam dopadł do niej niezawodny w takich sytuacjach Piotr Reiss i wpakował piłkę do bramki, wyprowadzając Lecha na prowadzenie 2-1


Mecz zakończył się naszą wygraną, i o ile pierwsza połowa była w wykonaniu Kolejorza niemrawa, to druga  dała nadzieje, że zarówno dalej w lidze, jak i w Pucharze Polski, możemy jeszcze namieszać w tym sezonie.


Program meczowy - 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz