środa, 25 lipca 2012

28 października 2006 godz 19:00 Lech Poznań - Górnik Zabrze 2-0

4 dni po pucharowe wygranej z Pogonią, przyszło nam kolejny raz dopingować Kolejorza na Bułgarskiej. Rywalem był Górnik Zabrze. Jako, że ostatnio Górnik nie spisywał się rewelacyjnie, wszyscy przed meczem dość pewnie stawiali na nasze zwycięstwo. W podobnym tonie wypowiedział się nawet trener Smuda, który stwierdził, że przy takiej publiczności nie można grać "padliny". Rywal nie wywarł jakiegoś wielkiego ciśnienia wśród poznańskich kiboli i na stadionie pojawiło się troche ponad 12 000 widzów, czyli do ówczesnego kompletu brakowało spokojnie kilku tysięcy. Kocioł jednak, tak jak na każdym meczu wypełnił się do ostatniego miejsca i piłkarze mogli liczyć na dobry i głośny doping.




W sektorze dla gości zjawiło się tego dnia ok 230 osób z Zabrza.


Przed rozpoczęciem spotkania, na 4 trybunie jako oprawa meczowa zaprezentowano niebiesko-białe świece dymne.


Od początku spotkania przewagę narzucił Kolejorz, szczegolnie groźne były ataki skrzydłem inicjowane przez Kikuta i Wilka. Efekt przyniosło to jednak dopiero w 36 minucie. Po interwencji poza polem karnym bramkarz Górnika, był jeszcze w stanie obronić dobitkę Reissa, ale już na kolejny strzał Zakiego nie miał pomysłu i zrobiło się 1-0 dla Lecha. Po tej bramce, dwie groźne okazje stworzyli sobie goście, ale rodowity Poznaniak w barwach Górnika, czyli Damian Seweryn dwukrotnie fatalnie spudłował i pierwsza połowa zakończyła się naszym jednobramkowym prowadzeniem.
Od początku drugiej połowy Kolejorz wrócił do równowagi i kontrolował spotkanie. Jedyną rzeczą do jakiej tego dnia można było się przyczepić to skuteczność. Co po chwila, kapitalne piłki zagrywał szczególnie Quinteros, ani nikt nie był w stanie wykończyć tych podań. W końcu w 72 minucie, Lech miał rzut różny, piłke dośrodkował Reiss, a w polu karnym kapitalnym wyskokiem popisał się Wasyl, który przeskoczył bramkarza gości i strzałem głową podwyższył wynik na 2-0. 


Mecz do końca przebiegał już pod spokojną kontrolą Kolejorza, i wynik 2-0 został dowieziony do ostatniego gwizdka. Po tej kolejce, Lechici tracili do podium tylko 2 punkty i po raz kolejny zaczęto myśleć realnie o awansie do europejskich pucharów. Aby ten cel stał się naprawdę realny, Kolejorz musiał w następnej kolejce ograć Legię Warszawa na wyjeździe.


Program meczowy - 







czwartek, 19 lipca 2012

24 października 2006 godz 19:00 Lech Poznań - Pogoń Szczecin 2-1 1/8 PP

Po wygranej z ŁKS-em, przyszła wyjazdowa porażka po dramatycznym meczu z Widzewem. W lidze więc nadal byliśmy bardziej w środku tabeli niż na jej czele. W tym wypadku, bardzo ważne było kolejne spotkanie, mianowicie mecz 1/8 PP z Pogonią Szczecin. Była to najkrótsza droga do gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. 

Przed meczem na prostej zaprezentowano oprawę, uświetniającą 5 lecie istnienie grupy Ultras Lech 01. 


Ogółem na trybunach zjawiło sie 9000 kiboli, czyli troche mniej niż ostatnio średnio na meczach ligowych. W Poznaniu zjawiła się też ok 50 osobowa grupa kibiców ze Szczecina.


Od początku meczu, spotkanie stało raczej na średnim poziomie. Ani jedna, ani druga drużyna nie potrafiła stworzyć sobie dogodnej okazji do zdobycia bramki. Dopiero w 34 minucie, niepokojony przez nikogo w polu karnym, obrońca Piotr Celeban (jeden z tylko trzech Polaków w brazylijskim składzie Portowców), wykorzystał z pełnym spokojem dośrodkowanie i wpakował piłke do bramki Kotorowskiego. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Pogoni 1-0. Niestety oglądaliśmy kompletnie nieudolnego Lecha, który nie był w stanie skonstruować żadnej składnej akcji w pobliżu pola karnego gości.

W drugiej połowie, Kolejorz zabrał sie jednak do roboty (na boisko weszli Zając i Murawski) i z minuty na minutę ataki były coraz groźniejsze. W słupek trafił Zaki, świetną akcję zakończoną strzałem w boczną siatkę zaliczył Zając, i widać było, że bramka dla nas jest kwestią czasu. Do roboty mocniej zabraliśmy się także w kotle, zawsze gdy piłkarze stwarzają akcję co po chwila, doping staje się coraz mocniejszy co ma jeszcze bardziej ponieść ich do walki.


W końcu kwadrans przed końcem gry, gdy sytuacja stawała się coraz bardziej napięta, świetne dośrodkowanie Zająca, wykorzystał strzałem z główki Zakrzewski, i na tablicy widniał remis 1-1. Przez kolejne minuty Kolejorz atakował, ale nic nie chciało wpaść do bramki, i wszyscy pomału szykowali sie na dogrywkę. Jednak w 88 minucie, mocny strzał oddał Zaki, bramkarz Portowców wybił piłkę przed siebie, a tam dopadł do niej niezawodny w takich sytuacjach Piotr Reiss i wpakował piłkę do bramki, wyprowadzając Lecha na prowadzenie 2-1


Mecz zakończył się naszą wygraną, i o ile pierwsza połowa była w wykonaniu Kolejorza niemrawa, to druga  dała nadzieje, że zarówno dalej w lidze, jak i w Pucharze Polski, możemy jeszcze namieszać w tym sezonie.


Program meczowy - 





piątek, 6 lipca 2012

13 października 2006 godz 20:00 Lech Poznań - Łódzki KS 4-0

Po remisie z GKS-em, Lechici udali sie w daleką podróż do Łecznej gdzie jednak na dość sporym luzie ograli gospodarzy 3-0, a popis kapitalnej gry dał wreszcie Quinteros, który strzelił 2 bramki. Następnym meczem było spotkanie z ŁKS-em na Bułgarskiej. Mecz odbył się w dobrym dla kiboli terminie, czyli późny piątkowy wieczór, co pozwoliło na wypełnienie stadionu po brzegi (oczywiście jak na ówczesne możliwości). Z niedalekiej Łodzi, w sektorze gości zjawiło się też ok 900 głów, co pewnie też miało wpływ na frekwencje, gdyż jak wiadomo miłością do siebie nie pałaliśmy i były mocne przesłanki, że na trybunach na pewno będzie to dobre widowisko z obydwu stron.

Przed meczem na 4 trybunie została ułożona kartoniada z białych kartonów, wypełniona przeźroczystą sektorówką "Ultrastyle" i z transami po bokach "Skrajna mentalność to nasza specjalność". Wszystko to uzupełniło morze rac na górze oprawy, co było jakby startem ogólnopolskiego protestu przeciw ograniczeniom w odpalaniu środków pirotechnicznych. W tej samej kolejce także inne ekipy dołączyły się do "Ultraprotestu". Udało nam się w tym momencie pokazać jakąś jedność, jednak jak pokazują nowsze czasy nic konkretnego z tego nie wyszło. Swoją prezentację pokazali także Łodzianie (sektorówka z łodzią wikingową podświetlana strobolami), jednak zrobili to dopiero w 2 połowie, gdyż na mecz weszli dopiero pod koniec pierwszej części spotkania.




Od początku spotkania do ataków przystąpili nasi, lecz ani Reiss, ani Zaki nie potrafili wykorzystać dogodnych sytuacji. Gdy wydawało się, że po pierwszej nawałnicy, goście opanowali sytuacje, dośrodkowanie Murawskiego w kapitalny sposób z woleja wykończył Quinteros i na tablicy wyników pojawiło się 1-0. Kilka dogodnych akcji mieli potem ponownie goście, lecz świetnie w bramce spisywał się Kotorowski. Już w doliczonym czasie gry, w pełnym biegu w piłkę pole karne gości zagrał Wilk, a tam świetnie odnalazł się Zaki i głową podwyższył prowadzenie na 2-0. Pierwsza połowa zakończyła się naszym dwubramkowym prowadzeniem, na co z przebiegu meczu raczej nie zasługiwaliśmy, ale kto by sie tym przejmował :). Po przerwie Lechici dość mocno cofnęli się na własną połowę i ewidentnie liczyli na grę z kontry. W 61 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, goście wybili piłkę poza pole karne, jednak udało nam się ją szybko odebrać, trafiła ona do Reissa, ten wrzucił w pole karne, a tam praktycznie z zerowego kąta jakoś do bramki z główki wpakował ją Zaki. Stało się jasno, że Lech ten mecz wygra, pozostawała tylko kwestia rozmiarów. W 83 minucie świetnym pressingiem na połowie Łodzian popisał sie Wilk, przejał piłke, podał do wchodzącego Zająca, a ten perfekcyjnie podciął piłkę nad wychodzącym Bodziem W., i ta odbijając się od poprzeczki wpadła do bramki. Do końca meczu Kolejorz kontrolował już sytuację i zakończyło się na 4-0. W czasie meczu oddaliśmy 4 celne strzały i wszystkie trafiły do siatki, wypadałoby sobie życzyć aby zawsze nasi piłkarze prezentowali taką skuteczność i strzelali tak efektowne bramki jak tego wieczora przeciwko ŁKS-owi. Kolejnym przystankiem na drodze w górę tabeli miał być drugi z łódzkich klubów - Widzew. 


Inne fotki z meczu -




Bramki - 







Program meczowy -