piątek, 15 czerwca 2012

9 września 2006 godz 18:00 Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - Lech Poznań 1-0

Po słabszym występie z Wisłą, zarząd zdecydował sie w ostatniej chwili na dwa transfery, do środka pola kupiony został Perwuwiańczyk Henry Quinteros, a na środek obrony Marcin Drzymont. Dodatkowo trener Smuda postawił sprawę jasno, że do końca rundy na pewno pierwszym bramkarzem będzie Kotorowski. 

Jak to zawsze przy okazji meczów w Grodzisku, biletów dla kiboli Lecha było za mało, i przekazana pula bodajże 2000 sztuk rozeszła się błyskawicznie i część kolejki z pod Tifo odeszła z niczym. Biletów nie udało sie zdobyć także mojej ekipie. Jednak dla chcącego nic trudnego, i pomocna okazała się moja praca w drukarni, perforówka i hologramy z poprzednich biletów z wyjazdu do Grodziska od znajomych ;). Tym oto sposobem udało się zmontować 3 bilety, które wyglądały zupełnie jak oryginalne. Przed wyjazdem okazało sie jeszcze, że potrzebny będzie jeszcze jeden bilet, gdyż objawił nam się nowy wyjazdowicz (który okazał się dla niego pierwszym i ostatnim, ale to detal :p), problem był tylko taki, że nie było już hologramów, ale świeżak zdecydował się jechać na hologramie drukowanym, który ze świeceniem miał mało wspólnego, ale liczyliśmy tu na "dziadowską" ochronę stadionu :). 

Nadszedł dzień meczu, piękna i upalna sobota i o godzinie 16 zebraliśmy się w umówionym miejscu w składzie iście ekskluzywnym: Dudu, Rybol, Kevin, Kuna, i zapakowaliśmy się białą limuzynę marki Fiat 126p :). Całe szczęście przypadło mi miejsce z przodu, bo siedzenie choćby w dwójkę z tyłu malucha to już całkiem spora przygoda. Humory całą drogę były wyśmienite (sorry chłopaki ale za cholerę nie mogę znaleźć naszych zdjęć robionych w aucie :/), co prawda z tego co pamiętam gdzieś koło Stęszewa wybraliśmy zły zjazd z ronda, ale bardzo szybko ogarnęliśmy się, że to chyba nie w tą stronę. Załoga wesołego malucha wjechała do Grodziska jakoś chwile po 17, pierwsze co rzuciło się w oczy to wszechobecne pola i uprawy buraków, przez co do dzisiaj Grodzisk kojarzę z burakami :). Niedaleko pojawił sie jednak stadion i tam też oczywiście sie udaliśmy. Pozostało tylko wbić się na stadion na nasze "w pełni legalne" bilety, i jak się okazało nie stanowiło to żadnego problemu, nawet Kuna z biletem bez hologramu lekko, łatwo i przyjemnie wszedł na stadion :). Łącznie tego dnia naszą liczbę szacuje się na 3500 głów, co stanowiło ponad 50 % trybun, które w całości zapełniały się właśnie tylko na mecze z nami, gdzie ich dobrodziej Zbychu Drzymała fundował zawodnikom specjalne premie za wygranie meczu z Lechem. Z relacji, znajomego który jakiś czas pracował w firmie Inter-Groclin, wiem że takie praktyki nie bardzo podobały się pracownikom, no ale cóż, jaki Pan, taki kram :).

O 18 w pełnym słońcu zaczął się mecz, u nas w składzie debiutowali Quinteros i Drzymont, a w ataku buraczanego zespołu wyszedł nasz ulubieniec Piotr Rocki , który został oczywiście bardzo ciepło przez nas przywitany ;). Nie wiem, czy celowo czy nie, ale jego facjata witała nas także na bilecie i programie meczowym. Pierwsza połowa była bardzo słabym widowiskiem, obie drużyny nie specjalnie atakowały, na co chyba wpływ miały warunki panujące dnia. Na początku drugiej połowy, łysy chuj :) został zamieniony na Sikorę, i niestety ta zmiana bardzo szybko dała nam się we znaki, bo już kilka minut później to właśnie ten mały i zwinny typek posłał piłkę do bramki Kotora. Wydawało się, że Lech tak jak w poprzednich meczach (nie licząc meczu z milicjantami) rzuci się do odrabiana strat. Jednak nie tego dnia, Kolejorz był kompletnie zagubiony, sytuację próbował ratować trener Smuda, wprowadzając m.in Wacha i Pitrego, ale praktycznie tego dnia nie udało nam sie zagrozić bramce Grodziszczan. Co po chwila groźne strzały oddawał Sikora, ale nic więcej nie wpadło już jednak do naszej bramki, co było zasługą świetnego tego dnia Kotorowskiego. Mecz zakończył się więc naszą porażką, która nie nastrajała optymistycznie na dalsze mecze sezonu. Po meczu oczywiście podziękowaliśmy piłkarzom

Nasza załoga, spokojnie i bezpiecznie wróciła do Poznania i czekaliśmy na kolejne mecze rozgrywane na Bułgarskiej.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz