Po porażce wyjazdowej z Cracovią, nadszedł czas na ostatni mecz sezonu na naszym stadionie. Przeciwnikiem była tego dnia Odra Wodzisław. Jasne było, że mimo typowego meczu o pietruszkę, nie będzie to zwykły mecz. Było już pewne, że Lech Poznań w tym kształcie, do którego wszyscy byliśmy przyzwyczajeni, przestaje istnieć, i od nowego sezonu zacznie się zupełnie nowy etap historii naszego klubu. Czy będzie to lepszy etap, czy gorszy, ciężko było wtedy oceniać, tak naprawdę każdy z nas czuł wielką niepewność w związku z tym jak to wszystko będzie wyglądać i czy poznańscy kibole zaakceptują klub łączony z Amicą Wronki.
Przed rozpoczęciem spotkania na środku murawy, kibice przekazali wszystkim piłkarzom, trenerom i działaczom okolicznościowe szaliki w ramach podziękowania za ich obecność i zaangażowanie w nasz ukochany klub. Na początku spotkania swój popis dali także nasi ultrasi rozwijając oprawę poświęconą 50 rocznicy wydarzeń poznańskiego czerwca. Całość została jeszcze doprawiona polskim hymnem odśpiewanym przez cały stadion.
Sam mecz rozpoczął się od ataków Lecha, jednak nic nie chciało wpaść do bramki Odry. Tymczasem jedna z kontr gości, w 28 minucie przyniosła nieoczekiwane prowadzenie zespołu z Wodzisławia. Potem dalej to Kolejorz usilnie walczył o wyrównanie, ale udało sie do tego doprowadzić dopiero w 80 minucie. Po centrze Piotra Reissa, dobrze do główki złożył się Telich i piłka wylądowała w bramce. Niestety tuż przed końcem spotkania, błąd naszej defensywy wykorzystał Jan Woś, który pokonał Arka Malarza i faktem stała się niespodzianka.
Wydawać by się mogło, że po tej bramce zapanuje na stadionie wielki smutek, tymczasem nic z tego! Na całej długości prostej zabłysły race ozdobione transparentem "Raca: 35 zł, Kara PZPN: 5000 zł, Wrażenia: Bezcenne" Było to takie nasze symboliczne pożegnanie z Lechem, gdyż tak jak pisałem nikt z nas do końca nie wiedział jaka przyszłość czeka nasz klub. Po meczu doszło jeszcze do bardzo wzruszającego momentu. Trener Czesław Michniewicz, obszedł stadion dookoła i kłaniał się kibicom w pas, nie kryjąc przy tym łez. Oczywiście cały stadion dał głośne wyrazy poparcia i podziękowania dla trenera za całość jego pracy w Lechu oraz za to, że nie raz był gotów stanąć twarzą w twarz z kibicami i merytorycznie porozmawiać na temat Lecha.
Tak właśnie zakończył się sezon 2005/2006 (na koniec osiągneliśmy jeszcze remis na wyjeździe z Pogonią), sezon dziwny, gdyż najpierw pełen radości w związku ze świetnymi wynikami, potem pełen napięć w związku z publikacjami prasowymi na temat przejęcia klubu przez działaczy z Wronek i prawdy o sytuacji finansowej Kolejorza. Teraz trzeba było czekać na to co przyniesie przyszłość.
Skrót meczu -
Fotki -
Skany biletu i programu -
Skan z opisu kibicowskiego podsumowania sezonu -











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz