Po przejściu w poprzedniej rundzie Okocimskiego Brzesko, przyszło nam zagrać z Radomiakiem Radom. Gra naszych piłkarzy ostatnio nie przysparzała o radość, i dlatego na tym niezbyt emocjonująco zapowiadającym się meczu zjawiło się raptem 2500 widzów. Dodatkowo w związku z modernizacją stadionu po raz pierwszy przyszło nam prowadzić doping z miejsca dotąd przeznaczonego dla...kibiców gości. Ultra dziwne było to uczucie i pamiętam, że tego dnia raczej wielkiego wokalnego popisu nie daliśmy.
Na samym boisku szczególnie w 1 połowie też działo się raczej niewiele, i dopiero po przerwie po wprowadzeniu na boisko Reissa i Samby Ba, gra Kolejorza ruszyła do przodu. Udało sie zapakować dwie bramki za sprawą Gajtka i wygraliśmy ten mecz 2-0. Euforii wielkiej nie było, ogólnie wszystkim udzielał się raczej marazm. Trzeba przypomnieć, że na poprzednim meczu u siebie z Cracovią (który opuściłem ze względu na pracę) doszło też do zgrzytu na linii kibice-piłkarze, którzy na wyraźne polecenie naszego kapitana nie podeszli podziękować za doping.
Skany biletu i programu -
Rewanż w Radomiu Lechici wygrali także 2-0 po golach Marcina Wachowicza i awans do ćwierćfinału stał się faktem. Niemiłym akcentem okołomeczowym było zatrzymanie na trasie grupy naszych kiboli i zawrócenie ich do domu.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz