piątek, 20 kwietnia 2012

25 marca 2006 godz 18:30 Lech Poznań - Amica Wronki 1-1

Kilka dni po niespodziewanej i pechowej porażce w półfinale PP z Wisłą Płock, przyszło nam walczyć w derbach Wielkopolski z Amicą Wronki. Z oczywistych względów wszyscy zdawali sobie sprawę, że na 99% to ostatnie takie derby i wbrew obiegowym opiniom, które mówiły o tym, że Amica wygra to spotkanie bo obu ekipom jest to na rękę, Kolejorz zamierzał zwyciężyć i  chcieliśmy sami sobie wywalczyć ewentualnie start w europejskich pucharach w nowym sezonie. Doszło nawet do tak paranoicznej sytuacji, że PZPN zażądał od obu ekip podpisana lojalek, że mecz odbędzie się w czysto sportowej atmosferze. 

Na meczu zjawiło się "aż" 4500 kiboli Lecha, co jakby dalej potwierdzało marazm jaki towarzyszył wtedy trybunom na stadionie przy ul. Bułgarskiej. Mimo to, ultrasi przed meczem na prostej ułożyli napis z folii "KKS Lech Poznań" i podświetlili to strobolami. Całość wyszła naprawdę efektownie. W trakcie meczu pojawiły się także race, przerwano nawet mecz na chwilę co by dym uleciał do góry. Co ciekawe wtedy nikt z tego powodu nie robił tragedii, ba wręcz było to promowane jako ubarwianie stadionów, dzisiaj zapewne nazwano by nas bandytami, chuliganami itp. 

Sam mecz w 1 połowie był raczej nędznym widowiskiem, obydwie drużyny grały tak jakby nie chciały sobie zrobić krzywdy. Z naszej strony strzelali Szewczuk i Scherchen ale wielkiego zagrożenia nie było. Także druga połowa raczej ciągnęła się bez wielkich emocji, aż nadszedł okres pomiędzy 69 a 72 minutą. Najpierw po rzucie wolnym dla Amici, piłka została wycofana za pole karne, a tam przepięknym strzałem za kołnierz Kotora popisał się Rafał Murawski i Amica objęła prowadzenie 1-0. Zaraz po bramce w miejsce Zakiego wszedł młodziutki Paweł Buzała, który miał trochę szarpnąć na skrzydle. Kilkadziesiąt sekund później Lech wykonywał rzut wolny, w polu karnym Bosacki przedłużył piłkę na skraj pola karnego, a tam właśnie Buzała przepięknym uderzeniem z woleja dał nam wyrównanie. W ten sposób Buzi zaliczył prawdziwe wejście smoka. Po tych 3 minutach emocji, spotkanie dalej wróciło do swojego powolnego, nudnego trybu i tak dotoczyło się aż do końca i mecz zakończył się podziałem punktów.

Skrót meczu - 


Fotki - 





Skany biletu i programu - 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz